Blog pisany głosem Jerzyka, starszego brata Rózi - ARCHIWALNY
RSS
środa, 08 lutego 2012
Miecze
- Na następnych zajęciach aikido będziemy walczyć mieczami. Pan przyniesie miecze takie długie, jak makaron i miękkie.
22:17, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Mama
- Mamo, jesteś fajną mamą.
- Tak, mamo, jesteś najlepszą mamą, jaką znam. – wtrąciła Rózia.
22:16, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Spanie w Kampinosie
Pojechaliśmy do Kampinosu. Biało, prószył śnieg, z nami ciocia Dorota i nasz pies. Ptysi robiły się kulki śniegu na łapkach, ale cały czas radośnie biegała. A ja wraz z Rózią byłem podekscytowany, bo Dorota powiedziała, że w tych torbach w bagażniku ma namiot, jedzenie i że będzie przez kilka dni spać w puszczy i zgodziła się byśmy z Rózią z nią zostali.
- Dlaczego nas ciociu nie ostrzegłaś? – zadałem pytanie – Przecież bym się lepiej przygotował!
- A czy twój namiot zamyka się na rzepy? – spytała Rózia.
- Nie, na sznurki.
- A, bo nasz z Ikea, to na rzepy.
- Nikt nie będzie spał pod gołym niebem. – zacierałem ręce z radości – Pomieścimy się. Będziemy spać w kurtkach, rozpiętych i nie zmarzniemy. Czapki i szaliki zdejmiemy, żeby się nie podusić. Ptysia będzie nas ogrzewać. Masz zapałki? To dobrze, to rozpalimy ognisko, a potem poszukamy krzemieni. Z torebek foliowych zrobię pochodnie. Dobrze, że wziąłem notes i długopis, to w dzień będę pisał, no i bawił się z psem. Patyki i kamienie mi wystarczą do zabawy. Nie będziemy się nudzili. Mam kompas ze sobą. Jak zjemy twoje brokuły i marchewki, ciociu, to pozbieramy grzyby i ugotujemy grzybową.
- Fu! – skrzywiła się Rózia, bo nie znosi grzybów.
- Nie martw się, dla ciebie zrobimy zupę z jednego grzyba. Ciociu, masz pianki? Tak, no to fajnie, to wbijemy je na patyk i podpieczemy. Co? Masz pianki do spania? Nie rozumiem co to za pianki? Ciociu, a w nocy mogą przyjść do nas wilki. Jak zobaczę wilka, to będzie szczęście. A jak przyjdzie do nas ryś, to będzie wielkie szczęście. – rozmarzyłem się. – A jeśli zobaczę łosia, to będzie cud. Mama po prostu powie w szkole, że jesteśmy chorzy. A wiesz jaka kiedyś była prymitywna medycyna? Ból głowy sam przechodzi, a lekarze kiedyś robili dziurkę w głowie, bo myśleli, że ból głowy jest z tego powodu, że w głowie zamieszkał robak. Przez te kilka dni nie zachorujemy. Ciepło jest. Mama zostawi nam termos z herbatą i kilka muffinek i sobie wróci do domu, a my będziemy mieć przygodę, o jakiej marzyłem.
- A ja z Ptysi sobie zrobię poduszkę. Już kiedyś na niej spałam i wcale mnie nie ugryzła. – wtrąciła Rózia.
- Co, zapomniałaś wziąć namiot???? Zrobiłaś zakupy jedzenia i zapomniałaś namiotu???! Nie no, a ja tak marzyłem. Nabiję cię, ciociu, na ten patyk i zrobię z ciebie szaszłyk!
22:15, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Aikido
- Świetnie było na aikido. Nasz instruktor jest pełen luzu. Nawet, jak spadały mu okulary, to się nie przejmował. I dobrze, że jesteśmy z Rózią tacy chudzi, bo mogliśmy się bez trudu zwinąć w kulki!
22:12, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Starość
Dziś w Łazienkach było zielono. Trawy, bluszcze, biegające wiewiórki, które jadły orzechy z ręki i podkradały kaczkom okruchy chleba. A po bałwanie został tylko placek i łupiny orzecha.
- Zwłoki bałwana.
- Jak ty brzydko Jurek mówisz. – zdenerwowała się Rózia.
- Mamo, a jak będziesz stara, to będziesz chciała przyjeżdżać do mnie na Święta?
- Tak, Jerzyku. – mama się uśmiechnęła. – Z przyjemnością.
- Będziesz siedziała przy oknie i oglądała kaczki pływające w moim stawie.
22:12, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
***
- Mamo ty tak dobrze gotujesz, że twoje obiady smakują mi jak lody. – przytuliłem się najedzony i szczęśliwy.
22:11, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Demonstracja
Byliśmy dziś pod Sejmem na demonstracji dot. in vitro.
- Myślałem, że będziemy chodzić, a nie stać. Nudno mi było. - skomentowałem.
- A czyjej kobiety tam były zwłoki? – dopytywała się Rózia.
- Dzieci, a cóż to była za demonstracja? – bunia nie była zorientowana w temacie.
- Demonstrowałem, żeby kobiety po czterdziestce mogły mieć dzieci. - tyle zapamiętałem.

Wieczorem braliśmy z Rózią kąpiel. Siedzieliśmy w wannie już chyba z godzinę, a moja siostra za nic nie chciała wyjść z wody.
- Rózia, wychodź wreszcie, chcę cię wytrzeć. – prosił tata.
- Chce-my się re-lak-so-wać, a nie wy-cho-dzić z wan-ny!! – skandowała Rózia.
- Nie wiem Zuzka, czy to był najszczęśliwszy pomysł, żeby naszą córkę zabierać na demonstrację.
22:10, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Urodziny cioci
Poszliśmy z rodzicami do Maski na urodziny cioci Jaśminy. Był tort i piwo, my piliśmy soczki i bawiliśmy się pod stołami, rysowaliśmy.
- Jak to miło, że wy wszędzie chodzicie z dziećmi. – wzruszyła się Jaśmina. – Na urodziny przyjaciół, wernisaże, koncerty, to cudowne! - Rodzice uśmiechnęli się krzywo pod nosem. Rózia dała cioci płytę ze swoją ulubioną muzyką. Ozdobiła okładkę po swojemu i podpisała ją „Ópiur w operze”. – Mamo, upiór pisze się przez „ó” kreskowane, bo się wymienia na upiory, tak? – zapytała się wcześniej mamy.
22:08, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Dzień babci
- Rysuję pracę dla babci. – Rózia pomachała kartką w stronę mamy - Podoba ci się? Tak? Już długo rysuję i boli mnie nadgarstek. Nie, nie chcę odpoczywać, chcę ukończyć, to ważna sprawa, nie mogę zawieźć.
Po jakimś czasie:
- A wiesz, mamo co Jurek narysował? Taki z niego dobry mechanik, że jak jest Dzień Babci, to wiesz co on rysuje? Łatwiznę, to żadna wielka praca!
- Wcale, że nie! – obraziłem się.
- To bardzo łatwa armata, która strzela. Każdy umie to narysować!
22:07, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Kryzys
- Babciu, a teraz jest kryzys. Ludzie stracili w Krośnie pracę, mama nam czytała i jedzą kaszankę. – opowiadaliśmy o tym co wiemy o kryzysie, o przeczytanym artykule – Boimy się, że nasz tata straci pracę, bo on bardzo późno wychodzi z domu.
22:06, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Sławna mama
Mama pokazała nam w komputerze Wiadomości, a w nich informację, która nami wstrząsnęła. Rózia natychmiast zadzwoniła do babci, żeby jej to opowiedzieć:
- Babciu, oglądaliśmy wiadomości i wiesz co się stało? Mikołaj zbankrutował. Tak! I mógł wybrać tylko jedną osobę na świecie, której da w najbliższe Święta prezent i wybrał naszą mamę. I taki pan powiedział, że kopnie tego Mikołaja i on nie usiądzie na saniach. Nasza mama jest sławna, to straszne. Ogień w innych krajach palą, na ulicach. Z zazdrości, a to przecież nie wina naszej mamy, tylko Mikołaja. Mama sprowadzi na nasz dom nieszczęście. Już w Polsce są napisy na murach „Dlaczego ona?!”. Jestem zdenerwowana i przygotowałam latarki. Położyłam pod drzwiami. Jak ktoś obcy będzie chciał wejść, to mu dam nimi w łeb, bo są ciężkie.
Ja zaś ucieszyłem się ze sławy mamy.
- Mamo, jesteś sławna, a ja jestem półsławny!!! – skakałem z radości – To dobrze, będziesz miała sprzątaczkę i kucharkę, której dasz swoje przepisy i nianię do dzieci. – jak zwykle myślałem praktycznie.
- To co ja będę robiła? - mama się uśmiechnęła.
- Nudziła się!!! – wykrzyknąłem uradowany. – Wystąpisz w telewizji u Szymona Majewskiego, w gazetach będą o tobie pisali, a nas do szkoły będzie zawoziła policja dla bezpieczeństwa. Tylko koledzy mogą mnie pobić. Z zazdrości. Oni wiedzą, jak ty się nazywasz. To mnie martwi. Państwo da nam większe mieszkanie i darmowe bilety do kina. Ale fajnie!
Potem okazało się, że ten filmik, to tylko żart. Rózia się ucieszyła:
- Nasza mama jest gówno sławna!
A ja byłem lekko rozczarowany.
22:05, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Łazienki
Spacerowaliśmy po Łazienkach. Wszędzie biel śniegu. Karmiliśmy kaczkę z ręki, wyciągała szyję wysoko. Całe stado wyprowadziliśmy na długi spacer sypiąc im okruchy. Było śmiesznie, jak czasem wyrywały sobie skórki chleba. Rzucaliśmy jedzenie łabędziom, podglądaliśmy sikorki. Jedna zjadła okruszki z wyciągniętej dłoni mamy. Ulepiliśmy bałwana z orzechowymi oczami, w śnieżnej czapie. Badałem ślady kaczych łapek.
- Muszę dobrze zapamiętać, żeby wiedzieć, jak narysować potem to w domu, taka litera V z kreską w środku. – przyglądałem się uważnie.
Biegałem z Rózią za kaczkami.
- Niełatwo było naszym prymitywnym przodkom złapać ptaka na obiad. – skomentowałem.
22:03, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Grószka
- Gruszka pisze się przez „ó”, bo się odmienia na groszek. – pisałem w domu dyktando.
22:01, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
10 gr
- Jerzyku, czy ty masz przy sobie jakieś drobne? – spytała mama, jak byliśmy w sklepie, bo miała tylko gruby banknot.
- Nie, Jurek ma 10 groszy, ale staropolskich. – odpowiedziała za mnie Rózia.
22:00, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Lew
- Rózia jest jak lew, bo ciągle ryczy.
21:59, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Zaspaliśmy
Budziliśmy się z Rózią. Tym razem nawet się wyspaliśmy. Powstawaliśmy z łóżek. Poprzeciągaliśmy się i pomaszerowaliśmy do pomarańczowego pokoju. Od razu przywitała nas sroga mina mamy.
- Zaspaliście! Wyobrażacie to sobie, że zaspaliście i już kończy się u was w szkole druga lekcja??!!!
- To dobrze. – ucieszyła się Rózia.
- O, a na pierwszej lekcji mamy sprawdzian. - przypomniałem sobie w tej chwili.
- Co???!!!!
- To uniknąłem jedynki!!!! – powiedziałem to ja, dobry uczeń.
21:59, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Buuuuuu
Wracaliśmy z tatą. Mamę od progu przywitał ryk Rózi:
- Buuu! Buuuu!
- O co znowu chodzi?! – mamie z twarzy znikał powitalny uśmiech.
- Buuuuu! Buuuuuu! – ryczała Róża na cały regulator – Zgubiły mi się naklejki.
- Mówiłem, żeby nie brała. – tata był zdenerwowany – Tłumaczyłem jej, że drobne rzeczy nosi się w torebce.
- Właśnie! Róża ma mnóstwo torebek, a ja mam tylko jedną. – rozgniewałem się.
- Nie wtrącaj się, głupku! Buuuuuuu!
- Róziu, no ale widzę, że zostały ci jeszcze jakieś naklejki. O, cztery.
- Ale aż dwie straciłam! Na zawsze!!!! Nie wiedziałam, że bez torebki zgubię!!!! Nikt mi nie mówił!!!!
- W kółko ci o tym mówimy.
- Nikt mi nie powiedział. Buuuu! Nie wiedziałam!!!!! Nikt mi nie mówił!!!!– Róża coraz bardziej wyła i zaczynała się rozbierać. Buch! czapka wylądowała na podłodze, za nią szalik, kurtka, jeden but poleciał w moją stronę, a drugi w stronę mamy, tata zrobił oczy, jak spodki, mama się wkurzyła.
- Jak ty się w ogóle zachowujesz?!!!
Nagle tata zaczął się śmiać, do śmiechu dołączyłem się ja, a na końcu mama.
- Gapo! Twoje naklejki przylepiły się do szalika!
Rózia uspokoiła się, uśmiechnęła i znów wybuchnęła płaczem:
- Nie śmiejcie się ze mnie!!! Buuuuu!!!!
21:58, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Przejedzenie
- Już nie mogę jeść. Zaraz mogę pęknąć, jak balonik i latać pół godziny.
21:56, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Czy by wam to przeszkadzało
- Mamo, a czy by wam przeszkadzało, jakbym dwa lata mieszkał na Antarktydzie? - chciałem wiedzieć.
- Nie, skądże. Tylko chciałabym, żebyś o nas kiedyś nie zapomniał.
- Będę o tobie zawsze pamiętał. Nawet, jak na starość będę uprawiał kukurydzę.
- ?
- Chcę zwiedzić cały świat, a na starość zatrzymać się w jednym miejscu i uprawiać kukurydzę.
21:56, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
Nogi
- Mamo, ale po co kobiety golą sobie nogi? - spytała Rózia.
Mama próbowała mojej siostrze to sensownie wytłumaczyć.
- Ej, weź ty się nie gól, bądź na luzie i miej owłosione łydki, jak tata! - zakomenderowała moja siostra.
21:55, krokodyll8
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48